Chcesz mieć auto z „kopnięciem”, ale boisz się awarii? To zrozumiałe, bo pierwsze silniki turbo z ery downsizingu miały swoje za uszami. Na szczęście, producenci odrobili lekcję.
W autach produkowanych po 2019 roku znajdziemy kilka jednostek turbo, które są już „wyleczone” z chorób wieku dziecięcego i bez problemu robią duże przebiegi (250-300 tys. km i więcej).

Oto lista „pewniaków”:

1. Grupa Volkswagen (VW, Skoda, Seat, Audi): 2.0 TSI (EA888 Gen.3B / Gen.4)

Zapomnij o starym 2.0 TSI, które brało olej wiadrami. Nowoczesna wersja (oznaczenie EA888 Gen.3B i nowsze) to inżynieryjny majstersztyk.

  • Moc: 190–320 KM.
  • Dlaczego warto? Silnik jest „pancerny”. Ma podwójny wtrysk (pośredni + bezpośredni), dzięki czemu nie odkłada się w nim nagar (zmora nowoczesnych silników). Poprawiono pierścienie tłokowe, więc nie bierze oleju. Rozrząd na łańcuchu wytrzymuje spokojnie 200+ tys. km.
  • Gdzie znajdziesz? VW Passat, Arteon, Skoda Superb, Octavia RS, Audi A4, Cupra Formentor.

2. Grupa Volkswagen: 1.0 TSI / 1.5 TSI Evo

To małe silniki, ale zadziwiająco trwałe. 1.0 TSI w testach długodystansowych często wypada lepiej niż większe jednostki konkurencji.

  • Moc: 95–150 KM.
  • Dlaczego warto? Prosta konstrukcja (jak na nowoczesne standardy). 1.0 TSI nie ma koła dwumasowego (w słabszych wersjach), co obniża koszty. Rozrząd na pasku jest tani w wymianie. Silniki te bez problemu robią 250 tys. km w autach służbowych.
  • Gdzie znajdziesz? Fabia, Kamiq, Golf, T-Roc.

3. BMW: 2.0 TwinPower Turbo (B48)

Silnik, który przywrócił honor BMW po wpadkach z modelem N20.

  • Moc: 184–258 KM.
  • Dlaczego warto? To konstrukcja modułowa (spokrewniona z legendarnym 3.0 R6 B58). Bardzo solidny układ korbowo-tłokowy (tzw. „zamknięty blok”). Rozrząd na łańcuchu (umieszczony z tyłu silnika) jest znacznie trwalszy niż w starszych modelach. Świetnie znosi wysokie przebiegi autostradowe.
  • Gdzie znajdziesz? BMW Serii 3 (G20), Serii 5 (G30), X3.

4. Fiat/Jeep: 1.4 T-Jet (Koniec produkcji 2020-2021, ale warto szukać)

Wspominam o nim, bo to legenda, którą można jeszcze „upolować” w autach z roczników 2019-2021.

  • Moc: 120–180 KM.
  • Dlaczego warto? To silnik „starej daty” z wtryskiem pośrednim. Idealny do LPG! Posiada turbo, ale jest prosty jak budowa cepa. Bardzo tani w naprawach.
  • Gdzie znajdziesz? Fiat Tipo, Jeep Renegade (starsze roczniki), Abarth 500.

5. Honda: 1.5 VTEC Turbo

Honda długo broniła się przed turbo, a jak już zrobiła – to porządnie.

  • Moc: 182 KM.
  • Dlaczego warto? Łączy japońską precyzję z osiągami turbo. Bardzo dynamiczny i oszczędny. Wczesne problemy z „rozrzedzaniem oleju” (benzyna w oleju przy krótkich trasach zimą) zostały rozwiązane programowo w nowszych rocznikach.
  • Gdzie znajdziesz? Honda Civic X i XI, HR-V (wersja Sport), CR-V.

Jeśli szukasz niezawodnego turbo na lata, celuj w 2.0 TSI (EA888) od VW/Skody (klasa średnia) lub 1.0 TSI (miasto/kompakt). W klasie premium BMW B48 to wzór trwałości. Unikaj natomiast wczesnych wersji silników 1.2 PureTech (koncern PSA/Stellantis) ze względu na problemy z paskiem rozrządu w kąpieli olejowej (chyba że masz pewność, że to wersja poprawiona na łańcuchu – wchodziła sukcesywnie od 2023 r.).

Natomiast nie zamyka to listy, to nie żaden spisek pt. promowanie grupy WAG.

Oto uzupełnienie listy o te konkretne marki i silniki, które są niedoceniane w kwestii bezawaryjności w autach po 2019 roku.

1. Hyundai / Kia: 1.5 T-GDI oraz 1.6 T-GDI

Koreańczycy zrobili ogromny postęp. Te silniki są montowane w hitach sprzedaży (Tucson, Sportage, i30, Ceed).

  • 1.5 T-GDI (160 KM): To nowsza konstrukcja, która zastąpiła 1.4 T-GDI. Ma system zmiennych faz rozrządu CVVD.
  • 1.6 T-GDI (150-180 KM): Bardzo dynamiczny silnik.
  • Werdykt: To jedne z najmniej awaryjnych silników turbo na rynku. Mają łańcuch rozrządu, który rzadko sprawia problemy. Układ wtryskowy jest trwały. Jedyną wadą bywa osadzanie się nagaru (wtrysk bezpośredni) i sporadyczne problemy z cewkami zapłonowymi, ale to drobnostki. Śmiało można brać na lata.

Ja bym tylko dodał tu jeden Problem: Automatyczna skrzynia 7DCT (dwusprzęgłowa z suchymi sprzęgłami).  Suche sprzęgła zużywają się szybko (czasem już przy 40-60 tys. km) w ruchu miejskim.

2. Ford: 1.5 EcoBoost (3 i 4 cylindry)

Ford ma dwa oblicza.

  • 1.5 EcoBoost (4 cylindry): Starsza wersja (do ok. 2019/2020 w niektórych modelach, np. Mondeo, Kuga II). Bardzo dobra, trwała jednostka, choć lubi wypić.
  • 1.5 EcoBoost (3 cylindry): Nowa konstrukcja (Focus IV, Puma, Kuga III). Mimo obaw o 3 cylindry, silnik okazuje się solidny. Ma system odłączania jednego cylindra (pracuje wtedy na… dwóch!). Brzmi to strasznie, ale awarii jest mało.
  • Uwaga: Unikaj małego 1.0 EcoBoost w ciężkich autach, ale 1.5 jest bezpiecznym wyborem.

Silnik 1.5 EcoBoost (3 cylindry): Mimo że mechanicznie solidny, to kultura pracy 3 cylindrów w aucie klasy średniej (np. Kuga) czy kompaktowej nie każdemu pasuje. Do tego system odłączania cylindra (z 3 na 2!) to potencjalne źródło wibracji, które z czasem wykańczają poduszki silnika i koło dwumasowe. Podobnie nie jest to dramatem.

3. Fiat / Alfa Romeo / Jeep: 1.3 FireFly (GSE) i 2.0 Turbo (GME)

Włosi znają się na silnikach jak mało kto.

  • 1.3 Turbo (FireFly): Zastąpił pancernego 1.4 T-Jet. Ma 4 cylindry (brawo!), system MultiAir III i jest bardzo żwawy. Montowany w Jeepie Renegade/Compass, Fiacie 500X. Na razie zbiera świetne opinie, choć jest skomplikowany.
  • 2.0 Turbo (GME – Global Medium Engine): Serce Alfy Romeo Giulia i Stelvio (200/280 KM). To fantastyczny silnik. Ma łańcuch rozrządu, świetne osiągi i… zadziwiająco mało typowych usterek. Jeśli dbasz o olej, ten silnik jest „nie do zajechania”.

4. Renault / Dacia / Mercedes: 1.3 TCe (H5Ht)

To wspólne dzieło Renault i Mercedesa.

  • Moc: 130–160 KM.
  • Gdzie: Renault Clio/Megane/Arkana, Dacia Duster, Nissan Qashqai, a nawet Mercedes Klasy A.
  • Werdykt: Czarny koń zestawienia. Silnik ma 4 cylindry, łańcuch rozrządu i specjalną powłokę na cylindrach (technologia z Nissana GT-R), która zmniejsza tarcie. Jest cichy, bardzo oszczędny i (póki co) bezawaryjny. To najlepszy mały silnik turbo, jaki Renault zrobiło od lat. I oczywiście musiało coś zepsuć, czyli skrzynia EDC, która po prostu ma totalnego laga!

Tutaj, podobnie jak przy KIA, Skrzynia EDC (dwusprzęgłowa): Niestety, oprogramowanie tej skrzyni jest nastawione na ekologię, a nie bezpieczeństwo. Gigantyczne opóźnienie przy ruszaniu (tzw. „lag”). Wciskasz gaz na rondzie, a auto „myśli” przez 1-2 sekundy zanim ruszy. 

Przeczytaj także, co pozwoli Ci rozszerzyć wiedzę:

Kategorie: Blog